3 razy o ekologach

Liberalny tygodnik “Przekrój” pisze o ekologach.

“Pod koniec ubiegłego lata Finowie gorączkowo uganiali się za 2,5 tysiącem norek amerykańskich. Złapali blisko połowę. Reszta zwiała i szansa na ich odłowienie jest znikoma.

W niebezpieczeństwie znalazły się kaczki, mewy, gęsi i cała masa innych dzikich zwierząt, które norka amerykańska, obcy i niebezpieczny gatunek w europejskiej przyrodzie, morduje z niezwykłą precyzją.

A wszystko to stało się za sprawą miłośników przyrody, członków Frontu Wyzwolenia Zwierząt (Animal Liberation Front), którzy postanowili wypuszczać na wolność zwierzęta hodowane na fermach futrzarskich”.

Autor W. Mikołuszko pisze też o zwolennikach przyznania małpom praw człowieka.

Ich główną postacią jest filozof Peter Singer, znany z oryginalnych poglądów (np. popiera legalną aborcję do 28 dni po porodzie).

“The Great Ape Project” – jego inicjatywa na rzecz małp – “ma już 14 lat i coraz większą liczbę zwolenników. Jak wykazuje jednak na łamach „Journal of Biosciences” Jonathan Marks, antropolog z Uniwersytetu Północnej Karoliny w USA, projekt skupił się na problemach małp trzymanych w niewoli.

Ze względów humanitarnych poprawiono ich warunki życia oraz… wstrzymano rozmnażanie. Szympansy i goryle z laboratoriów i ogrodów zoologicznych starzeją się i wymierają. Ponadto wstrzymano prowadzone na nich eksperymenty medyczne.

Oznacza to brak nowych leków nie tylko dla ludzi, ale i dla małp.

Natomiast życie dzikich szympansów i goryli z roku na rok się pogarsza. Projekt nie zajmuje się nimi, rozrastające się miasta zajmują ich środowisko, kłusownicy je wyłapują, a bliskość ludzi powoduje, że zarażają się nowymi chorobami, na które nie ma lekarstwa, bo nie prowadzi się eksperymentów medycznych.

„The Great­ Ape Project może być bardzo prawdopodobną przyczyną wymierania wielkich małp człekokształtnych” – konkluduje Marks.

Najbardziej tr00 ze wszystkich są zieloni z The Voluntary Human Extinction Movement czyli “Ruchu Dobrowolnego Zakończenia Rasy Ludzkiej”.

VHEMT głosi że ludzkość powinna przestać się rozmnażać, i wymrzeć.

To logiczny rezultat troski o “Matkę Ziemię” zagrożoną przez “przeludnienie”.

Nasze wymarcie, dla dobra całego pozostałego życia na Ziemi, będzie ostateczną demonstracją najlepszych ludzkich cech: współczucia i rozumu” – piszą na swojej stronie www.vhemt.org

Na filmie – zwolennik VHEMT pokazuje las parkowy Aspen i opowiada o bizonach, wilkach itd., które zniknęły z krajobrazu 200 lat temu.

“Mając do wyboru, ludzkość albo życie – wybieram życie”, kwituje swoje poglądy obrońca przyrody.

Fot. Stoisko informacyjne VHEMT na konferencji w Oregonie.

Naklejka na samochód “Dziękujemy za nierozmnażanie się. Dobrowolny Ruch na Rzecz Wymarcia Rasy Ludzkiej

Fot. Blady i tłusty brzuch fanki VHEMT z wydziaranym godłem organizacji.

Źródło: Przekrój, www.vhemt.org

~ - autor: vibov w dniu listopad 21, 2007.

Odpowiedzi: 4 to “3 razy o ekologach”

  1. To nie jest przedwczesny żart primaaprylisowy? Te Vhemty istnieją naprawdę????///???ukośnik//?

  2. tatuują się też w ramach żartu? :)

    fakt jest faktem: “przycupują” ze swoim kramikiem na rozmaitych konferencjach o kompatybilnej tematyce i nikt ich stamtąd kijem nie goni.

    jest też bogato obdyskutowany artykuł o nich na Nazipedii (o której co by nie mówić, wszelkie “urban legends” są tam szybko wyłapywane)

    w tekście na witrynie CNN cytowali rzecznika tego VHEMT – http://www.cnn.com/2007/TECH/science/10/04/pip.populationquestion/index.html

    stwierdził tam, że dzieci nie powinno się mieć w ogóle, i nie ma znaczenia, czy byłoby ich jedno czy osiem: “idealna liczba ludzi to zero, bo póki będzie choć jedna mnożąca się para, za 10 tys. lat wrócimy do punktu wyjścia”.

    polityczna poprawność jest religią, w dużym stopniu opartą na prostym odwróceniu tradycyjnych religii (stąd np. zamiast kultu płodności – apokalipsa “przeludnienia” i św. kondom).
    a ten VHEMT można traktować jako jeden z pomniejszych szczepów tej religii; jedną z sekt, która po prostu wyciąga ze wspólnych wierzeń logiczny wniosek krańcowy.

  3. Vibo: “Blady i tłusty brzuch fanki VHEMT z wydziaranym godłem organizacji.” – pyszniutki tekst. Jak dla mnie – niech się nie rozmnażają, będzie ich mniej – same korzyści…

    O podobnym przypadku z wypuszczeniem zwierząt hodowanych w obcy ekosystem słyszałem już kilka lat temu (miało miejsce gdzieś w UK). Ukazuje to tylko bezmyślność i niewiedzę eko-inteligentnychinaczej… na miano ekologów nie zasługują, bo o ekologii wiedzą tyle, co ja o chińskim balecie…

    Pzdr.

  4. VHEMT czyli organizacja, która w ludziach nie pokłada żadnej nadziei. Całe zło stworzyła rasa ludzka, czy to wybuchy bomb atomowych, czy ocieplenie klimatu, wszystko to nasza wina.

    Czyli gdyby nie ludzie to nie zdarzyłyby się wielkie wymierania itp. Tyle tylko że wtedy nie było jeszcze człowieka.

    Idea absurdalna. Zycie powstało gdzieś tam w kominach geotermalnych na Ziemi kilka miliardów lat temu, potem mozolnie różne stworzenia produkowały tlen, aby w końcu gdy wytworzyła się ochronna warstwa ozonowa móc wyjść na ląd.

    Ale przyszłość jest nieciekawa. Zycie trwa od około 3.5 mld lat, a zostało mu na Ziemi jeszcze niecały 1mld lat do momentu gdy Słońce tak się rozpali, że wyparują oceany i Ziemia zmieni się w Wenus.

    Jedyne wyjście to ekspansja w kosmos, ucieczka z Ziemi. Tylko człowiek może to umożliwić. A planet do zasiedlenia w Układzie Słonecznym jest od grona, a uwzględniając pas Kuipera i obłok Oorta daje z kilka miliardów globów.

    Tak więc VHEMT ma problem z perspektywą czasową, zupełnie jak politycy co ograniczają się tylko do swojej 4-letnie kadencji a po nich choćby i potop.

Dodaj komentarz