Kara śmierci odstrasza

Kara śmierci nie odstrasza, kara śmierci nie odstrasza…” – ulubiona mantra lewicowców i czerwonych liberałów, którą wskutek ciągłego powtarzania zaczęto brać za fakt.

A jednak odstrasza! – w atmosferze rewelacji, śmiesznej dla normalnie myślącego człowieka, ogłoszono nie byle gdzie bo na łamach New York Timesa: amerykańskiego odpowiednika „Wyborczej”, bardzo odległego od prawicy.

Paręnaście najnowszych badań potwierdza, że egzekucje ocalają życie niewinnych ludzi - pisze Adam Liptak w “NYT” z 18 XI.

Osobiście jestem przeciwny karze śmierci” – mówi H. Naci Mocan, ekonomista ze stanowego Uniwersytetu Luizjany. „Ale moje badania pokazują, że efekt odstraszający istnieje”.

Pod tezą podpisują się m.in. Cass R. Sunstein, profesor prawa z Uniwersytetu Chicago (z reguły stający po stronie lewicy, w przeszłości przeciwnik kary), profesor prawa z Uniwersytetu Harvarda Adrian Vermeule (który przyznaje że „ostatnie dowody na istnienie efektu odstraszającego robią duże wrażenie”, podkreślając zbieżność wyników osiągniętych przez różnych badaczy), a także laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Gary Becker, który w świetle dowiedzionych zależności, przychyla się do stosowania kary.

Fot. Amerykańscy przeciwnicy kary śmierci szykują się do akcji protestacyjnej.

Według wyliczeń, jeden morderca w celi śmierci to od trzech do nawet osiemnastu morderstw mniej - relacjonuje nowojorski dziennik.

Fot. Proszę zapiąć pasy! Stan Texas proponuje mordercom pomieszczenia w zielonym, uspokajającym kolorze.

Jesienią br. – pod rządami Kaczyńskiego – Polska jako jedyny z 25 krajów UE nie poparła „Międzynarodowego Dnia przeciwko Karze Śmierci”.

Decyzja ściągnęła na nasz kraj lawinę krytyki ze strony eurofederastów.

Weto zostało m.in. określone jako „reakcyjne i nacjonalistyczne” przez ministra spraw zagranicznych Włoch.

Źródło: New York Times, Human Rights Tribune Geneva.

~ przez vibov w dniu listopad 21, 2007.

Odpowiedzi: 3 to “Kara śmierci odstrasza”

  1. Po polsku tekst zrelacjonowała wczoraj “Rzeczpospolita” (nie wiedziałem o tym jak pisałem), uzupełniając go komentarzami Wolniewicza (pro) i Magdaleny Środy (anty).

    Warto przyjrzeć się temu drugiemu:

    Wraz z rozwojem cywilizacji odrzucamy barbarzyńskie metody karania ludzi. Argument, że mamy do wyboru albo życie mordercy, albo życie kilku niewinnych obywateli, jest demagogiczny. Bo przecież nigdy nie wiadomo, czy i komu rzeczywiście uratujemy życie, zabijając przestępcę. Na tej zasadzie moglibyśmy bowiem zabronić prowadzenia samochodów kierowcom poniżej 25. roku życia, bo to oni powodują najwięcej śmiertelnych wypadków.

    Środa zdaje się nie zauważać, że powszechnie zakazuje się prowadzenia samochodów osobom pijanym i odurzonym narkotykami – mimo że w ich wypadku też nie wiemy nigdy z góry, czy, ani KOGO rozjadą.

    (Gdyby zresztą na jednego kierowcę poniżej 25 roku życia miało przypadać średnio od 3 do 18 wypadków śmiertelnych, być może warto by jednak przemyśleć, czy drogi powinny być dla nich otwarte).

    Zapytałbym również profesor (przepraszam “profesorkę”), dlaczego nie stanowi w takim razie demagogii najpopularniejszy argument przeciwników: o możliwości pomyłki sądowej.

    Przecież oni też nie mogą z góry wiedzieć, czy, kiedy, w czyjej sprawie skazujący na KS sąd pomyli się??

    Prof. Wolniewicz powiada z kolei:

    Wyniki tych badań nie są żadnym zaskoczeniem. Podobne przeprowadził już w latach 70. Isaac Erlich. Obliczył on, że jedna egzekucja rocznie więcej oznacza siedem morderstw mniej.

    Krótki materiał o karze śmierci pojawił się w internetowej Telewizji Wirtualnej Polski. “Reporterka” nazwiskiem Ćwikła przepytuje przypadkowych Polaków. Czy popierasz karę śmierci?

    - Nie.
    - Dlaczego?
    - No dlatego że udowodnione jest to, że kara śmierci nic nie wnosi… wcale nie jest przez to mniej przestępców.”

    W materiale wypowiada się 5 osób, z których każda jest zdecydowanie przeciw.

    Reprezentatywny i uczciwy dobór opinii, uwzględniając że (wg tegorocznego sondażu CBOS) karę śmierci popiera 2/3 Polaków.

    Tu ciekawostka: największy odsetek zwolenników występuje nie, jak kazałby stereotyp, wśród krwiożerczych moherów, ale w elektoracie LiD.

    Wg starszego sondażu CBOS (z 2004), wśród prawicowców przeciwników było dwukrotnie więcej (26%) niż wśród sympatyków lewicy (13%).

    Wśród osób niepraktykujących, 83% popierało karę, 10% było przeciwnych – dla kontrastu, wśród praktykujących kilka razy w tygodniu, rozkład wyniósł 48:39.

    Okazało się też (co nie zdumiewa), że bardziej o bezpieczeństwo swoje i najbliższych boją się respondenci z wielkich miast, niż ci ze wsi.

    Krótko mówiąc, ostoją poparcia dla kary śmierci jest nikt inny, jak ci postępowi Polono-Europejczycy z głównych metropolii.

    Z drugiej strony, jest to grupa najbardziej eksponowana na przekaz medialny, a więc podatna na manipulacje (których drobny przykład stanowi ta “sonda” WP).

  2. <Zapytałbym również profesor (przepraszam “profesorkę”)

    Brak kultury w stosunku do opozycjonistów ideowych, szacowny retencjonisto, jest zdumiewająco częstż przypadłością zwolenników kary śmierci.

  3. To nie moja wina że w ideowych okolicach Środy lansuje się korzystanie z takich neologizmów.
    Np. “Działaczkom Ligi Kobiet Polskich, gdzie dzisiejsza ministra trafiła w połowie lat 80. (…)” (Tygodnik “Polityka” o Jarudze-Nowackiej).

    Tradycyjne męskie formy uważane są za uwłaczające, ponieważ mają sugerować że kobieta, nawet jeśli piastuje zaszczytną funkcję np. profesora, to tylko jak gdyby gościnnie, wchodząc w rolę mężczyzny.

    Ja przyjmuję tę postawę do wiadomości, ale będę tego typu sztuczne słowa brał w cudzysłów, bo nie weszły w takiej formie do powszechnego użycia i, przynajmniej na razie, nie są naturalnymi określeniami.

    Zaś odpowiadając w twoim stylu szanowny “opozycjonisto ideowy”, to omijanie szerokim łukiem meritum, a zamiast tego rozdzieranie szat nad kulturą, przyzwoitością itd. jakoby ciężko pohańbionymi (choć nie bardzo wiadomo dlaczego), jest podejrzanie często spotykaną cechą abolicjonistów
    ;)

Napisz odpowiedź